Oświadczenie IWP w sprawie zaskarżenia przez Polskę dyrektywy do TSUE

Izba Wydawców Prasy wydała oświadczenie w sprawie zaskarżenia dziś przez polski rząd zapisów unijnej dyrektywy o prawie autorskim na jednolitym rynku cyfrowym do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

– Uważamy, że niektóre artykuły, zwłaszcza obecny 17, związany z filtrowaniem treści, zagrażają wolności w internecie i są sprzeczne z podstawowymi wartościami UE dotyczącymi wolności słowa i wolności idei – podkreśla wicepremier, minister kultury i dziedzictwa narodowego Piotr Gliński. – Polska zaskarżyła dyrektywę o jednolitym prawie autorskim, ponieważ jej zapisy stwarzają fundamentalne zagrożenie dla wolności wypowiedzi w internecie. Chodzi o mechanizm, który zobowiązuje serwisy internetowe do prewencyjnej kontroli wszystkich treści jakie chcą zamieścić użytkownicy – nawet wówczas, gdy nie zostały zgłoszone żadne naruszenia praw autorskich.

Pełna wersja informacji zamieszczonej na stronie MKiDN

 

Poniżej pełna treść oświadczenia IWP

Oświadczenie Izby Wydawców Prasy w związku z decyzją MKiDN o zaskarżeniu do TS UE dyrektywy 2019/790 w sprawie prawa autorskiego i praw pokrewnych
na jednolitym rynku cyfrowym

Izba Wydawców Prasy – organizacja zrzeszająca wydawców lokalnych, regionalnych i ogólnopolskich tytułów oraz dbająca o interesy zarówno wydawców, jak i dziennikarzy, zbulwersowana jest ogłoszoną w dniu 23 maja 2019 r. decyzją rządu i resortu kultury o zaskarżeniu do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej dyrektywy 2019/790 w sprawie prawa autorskiego i praw pokrewnych na jednolitym rynku cyfrowym.

Zdaniem resortu, dyrektywa narusza podstawowe wolności i wartości Unii Europejskiej. To nieprawda! Jest wręcz przeciwnie. Regulacja wprowadza bardziej sprawiedliwe zasady obrotu treściami w środowisku cyfrowym, przy równoczesnym wzmocnieniu ochrony i uprawnień internautów. To zwykli użytkownicy internetu uzyskują pewność, iż ich dotychczasowe aktywności w sieci nie będą zagrożone – dalej będą mogli linkować, cytować, tworzyć memy, dzielić się materiałami prasowymi, które im się podobają. Nie będą oni mogli być pociągani do odpowiedzialności za zamieszczanie na internetowych platformach utworów podlegających ochronie prawnoautorskiej. To właśnie ich szczególnie chroni dyrektywa, jest to wyraźnie zapisane w jej tekście.

Dyrektywa przyznaje wreszcie prawo pokrewne wydawcom, na wzór prawa, z którego od lat korzystają producenci muzyki, filmów, producenci gier i programów komputerowych, nadawcy radiowi i telewizyjni. To oczekiwane rozwiązanie przyczyni się do ograniczenia nielegalnej dystrybucji materiałów prasowych przez wyszukiwarki i agregatory treści, które stworzyły swoje modele biznesowe w oparciu o wykorzystywanie cudzej twórczości, nie ponosząc żadnych kosztów ich wytworzenia. Dyrektywa wprowadza zasadę – skoro korzystasz z cudzej twórczości i na tym zarabiasz – podziel się zyskiem, co jest korzystne zwłaszcza dla małych, lokalnych wydawców prasy, a także wszystkich dziennikarzy, którzy otrzymają w Polsce połowę rekompensat wypłacanych z tytułu prawa pokrewnego wydawców prasy.

Decyzja o zaskarżeniu dyrektywy szokuje tym bardziej, iż działanie takie zamiast do dbałości o ochronę i wzmocnienie polskich środowisk kreatywnych,  prowadzi faktycznie do osłabienia polskiej kultury, godząc w interesy polskich twórców i producentów kultury, niwelując wiele dotychczasowych osiągnięć i osłabiając polską tożsamość narodową. Takie działanie sprzyja interesom globalnych firm internetowych, głównie kosztem krajowych małych i średnich przedsiębiorstw, w tym wydawców i zatrudnianych przez nich dziennikarzy, a także kosztem start-upów i mniejszych krajowych portali internetowych – słowem wszystkich tych, którzy chcieliby tworzyć i kreować, ale nie mają ku temu podstaw ekonomicznych, gdyż już obecnie ulegają masowej przewadze zagranicznych koncernów technologicznych. Dalsze godzenie się na niesprawiedliwe warunki narzucane przez wielkich graczy będzie miało nie tylko negatywne konsekwencje społeczne – postępująca degradacja kultury i twórczości oznacza słabszą kondycję społeczeństwa pozbawianego stale swojej tożsamości – ale także dewastujące skutki ekonomiczne: dalsze wyprowadzanie zysków z polskiego rynku reklamy i niepłacenie podatków oznacza straty dla polskich obywateli.

Zaskarżenie przez Polskę dyrektywy odbierane jest przez środowiska związane z kulturą jako wyraz sprzyjania przez nasz rząd globalnym koncernom, ze szkodą dla działających w Polsce małych, średnich i dużych firm współtworzących kulturę narodową. Niezaimplementowanie w najbliższym czasie dyrektywy – a do tego prowadzi dzisiejsza decyzja resortu – zniweczy dotychczasowy dorobek, który pada łupem dbających jedynie o swoje interesy podmiotów, żerujących już obecnie na cudzej twórczości. Apelujemy o rozsądek i o niezaprzepaszczanie szansy, jaką polskim – krajowym i lokalnym – wydawcom, całej polskiej kulturze, daje dyrektywa.

Warszawa, 24 maja 2019 r.