Grupa 50 prokuratorów USA prowadzi śledztwo w sprawie praktyk monopolistycznych Google

Prokuratorzy z 50 stanów w USA rozpoczęli dochodzenie w sprawie możliwego wykorzystywania przez Google dominującej pozycji na amerykańskim rynku. Chodzi o praktyki dotyczące reklamy cyfrowej oraz internetowych wyszukiwarek. Niedawno Federalna Komisja Handlu zawarła z koncernem pozasądową ugodę na mocy której Google zapłaci 170 ml. dolarów kary za złamanie ustawy o ochronie danych dzieci (chodzi o nieletnich użytkowników You Tube). O postępowaniu poinformowały m.in. „The Wall Street Journal” oraz Reuters.

Prokuratorzy generalni działający w 50 stanach USA (w grupie nie ma jedynie prokuratorów reprezentujących stany Kalifornia i Alabama) podjęli wspólne śledztwo dotyczące możliwego wykorzystywania przez Google dominującej pozycji na rynku. Zespołem przewodzi Ken Paxton, prokurator generalny Teksasu. Powiedział on dziennikarzom, że przedmiotem postępowania jest możliwość kontrolowania przez Google rynku reklamy internetowej oraz sieciowych wyszukiwarek, która mogła prowadzić do zachwiania konkurencji ze szkodą dla użytkowników.

Przypomnijmy, że Komisji Europejskiej nałożyła w tym roku na Google karę 1,49 mld euro za stosowanie praktyk monopolistycznych. Google miał przez lata skutecznie uniemożliwiać konkurencyjnym firmom zamieszczanie reklam na stronach internetowych zewnętrznych podmiotów (na platformie AdSense rywale amerykańskiego koncernu nie mogli umieszczać na stronach własnych reklam). Sprawa znajdzie rozstrzygnięcie przed sądem Unii Europejskiej bo Google zapowiedział odwołanie. Rzecznik KE podkreślał, że komisja będzie bronić swojej decyzji.

Na początku czerwca Kongres oraz Departament Sprawiedliwości rozpoczęły dochodzenia które mają sprawdzić czy funkcjonujące na rynku w USA spółki technologiczne nie naruszają zasad uczciwej konkurencji. Przedmiotem postępowań są nie tylko Google, ale też Facebook, Amazon i Apple.

Źródło: https://www.wirtualnemedia.pl/artykul/50-prokuratorow-w-usa-prowadzi-sledztwo-w-sprawie-google-chodzi-o-reklamy-i-wyszukiwarke-dlaczego