Komentarz prezes Repropolu do badań Google „Value of European News Content”

Komentarz prezes Repropolu do badań Google „Value of European News Content”

Większość polskiego internetu zbudowały wydawnictwa wywodzące się z prasy, więc pozwolę sobie na skomentowanie badań i wizualizację sposobu ich przeprowadzenia na przykładzie gazety. Przyjrzyjmy się jak przeprowadzono to badanie. Powiedzmy, że mamy egzemplarz gazety o objętości 100 stron. Wyrywamy z niego kilkanaście stron z najlepszymi artykułami i pytamy czytelników czy widzą reklamy, które w nim zostały. Pewnie, że widzą i wyrwanie tych stron nie spowodowało mniejszej widoczności tych reklam. Tak właśnie w uproszczeniu wyglądają ostatnie testy Google (informacja o tym pod tym linkiem). Proponuję zastanowić się co będzie się działo, gdy użytkownicy dostaną taki wybrakowany produkt codziennie przez cały rok? Na pytania dotyczące ewentualnego spadku lojalności, zadowolenia z korzystania z wyszukiwarki, czasu korzystania – już to badanie nie odpowiada.

W wielu krajach na świecie wydawców w przygotowaniu argumentacji do rozmów z Big Techami wspierają  naukowcy z uznanych uczelni (m.in. Columbia University, University of Huston, University of Zurich) lub firm consultingowych (m.in. Brattle Group, FehrAdvice & Partners AG). Ich badania przygotowywane są zgodnie z protokołem naukowym: opisana jest metodologia, próba, ograniczenia metodologiczne, wnioski. Dyskusja dotyczy przede wszystkim korzyści jakie Google odnosi z treści wydawców i  jak powinno być wyliczane wynagrodzenie dla wydawców. Ich wnioski są odmienne od testu Google i wskazują na to, że treści informacyjne ukazują się aż w 55% wyszukiwań, budują satysfakcję użytkowników z wyszukiwarki oraz znacząco wydłużają czas przebywania w ekosystemie Google. Naukowcy wyliczyli, że wartość ekonomiczna tych treści to może być nawet 15% obrotów firmy. Rozumiem, że w tym tzw. teście Google odpowiedzią na dorobek autorytetów naukowych z różnych krajów jest badanie własne firmy, przedstawione bez szczegółów metodologicznych i próbujące sprowadzić dyskusję z poziomu „ile płacić” do poziomu „czy płacić, skoro to nie jest dla nas wartością”. Taka postawa merytoryczna raczej zaskakuje we współczesnym świecie.

Jesteśmy w historycznym momencie. Ważna jak nigdy wcześniej jest jakość treści, w postępie geometrycznym rośnie liczba fake newsów. Walka z dezinformacją staje się ważnym celem i powinna być społeczną odpowiedzialnością firm technologicznych. Oczywiście Google może minimalizować wynagrodzenie z praw pokrewnych dla wydawców, przeciągać negocjacje w czasie, spierać się w sądach, nadużywać pozycji dominującej, jak to ma miejsce w wielu krajach gdzie wdrażano Dyrektywę, sprowadzić wynagrodzenie do wypełniania minimalnego obowiązku ustawowego, ale pytanie czy o to naprawdę tu chodzi?

Google jest wielkim koncernem, inwestuje w badania naukowe w wielu dziedzinach, ma nawet efekty w postaci nagród Nobla, inwestuje w postęp technologiczny, ma wiele naprawdę udanych narzędzi z których wszyscy korzystamy i je cenimy. Inwestycja w Noble czy zmiany technologiczne to użyteczność, to duma dla twórców. Ale inwestycja w treści to odpowiedzialność. To swego rodzaju misja i obowiązek w kraju w którym się działa: wszystkim powinno zależeć na prawdzie, na braku dezinformacji, na odpowiedzialności za słowo, internecie czystym od mowy nienawiści czy niemyleniu rzetelnej wiedzy z tekstami pisanymi pod SEO. Mamy głęboką nadzieję, że te wartości będą przyświecać rozmowom Google z wydawcami. Repropol, organizacja zbiorowego zarządzania reprezentująca wydawców w tych rozmowach, apeluje  do firm Big Tech o stworzenie odpowiedzialnego ekosystemu, gdzie wydawcy będą mogli coraz więcej inwestować w treści, gdzie będą one legalnie pozyskanym wartościowym zasobem zarówno dla wyszukiwarki, jak i rozwijających się narzędzi AI. Platformy będą na tych treściach zarabiać i dzielić się na uczciwych warunkach tymi przychodami z wydawcami. Czy Google podziela te wartości w Polsce – wkrótce zobaczymy po efektach naszych negocjacji.

Renata Krzewska
Prezes Stowarzyszenia Dziennikarzy i Wydawców Repropol
22.03.2025 r.